0
Opublikowany 20 maja 2019 autor Izabela Krzyczkowska w Wiedza budowlana
 
 

Cechy budownictwa lat 90-tych



W Polsce lata 90-te to okres sprzątania po PRL-u, szukania inspiracji w kulturze Europy Zachodniej , ponownego odkrywania dziedzictwa europejskiego, zmian w wielu dziedzinach życia, również w budownictwie. Czas powstania budynku jest bardzo ważną informacją dla osób, które chcą wynająć lub kupić mieszkanie. Ma to niebagatelne znaczenie, jeżeli chodzi o koszty zakupy/wynajmu i utrzymania lokalu mieszkalnego.

Krótko o latach 90-tych

Lata 90-te to czas wycofywania wielkiej płyty, która była symbolem budownictwa PRL-u, pojawiania nowych technologii i deweloperów nie mających żadnego doświadczenia na rynku budowlanym w Polsce, którzy metodą prób i błędów budowali zaufanie klientów. Powstające wtedy firmy produkujące sprzęt i technologię budowlaną nie miały potrzebnego doświadczenia, więc ich produkty powstałe w pierwszej połowie lat 90-tych odbiegały jakościowo od oczekiwań klientów. Szczególnie było to widać na przykładzie okien – na początku lat 90-tych nie zachwycały jakością, a pod koniec tej dekady były już całkiem solidne.

Domy jednorodzinne w latach 90-tych

Nowe domy jednorodzinne były znacznie większe – ludzie poczuli potrzebę posiadania większej przestrzeni życiowej po latach spędzonych w niewielkich mieszkaniach. Dom musiał wyróżniać się wyglądem – nastąpił wysyp różnych stylów – modne były skośnie, asymetryczne dachy, dobudówki. Dom musiał mieć poddasze i pokoje na półpiętrach. W domach marginalnie traktowano łazienki – zazwyczaj było to niewielkie pomieszczenie. Jedna łazienka na cały dom. Już w latach 80-tych rozpoczął się trend na wydzielanie w domach łazienek.

Asymetryczna bryła domu i dachu ułatwiała tworzenie balkonów i tarasów na różnych wysokościach. Częstym widokiem były dwa lub trzy balkony/tarasy w piętrowym domu jednorodzinnym. Rzadko korzystało się z balkonu, ale ludzie przyzwyczajeni do mieszkania w bloku z wielkiej płyty, w których były balkony przenieśli ten trend do budownictwa jednorodzinnego. Były to czasy świetności domów przypominających minipałace – z wieżyczkami i kolumnami przy wejściu. Powierzchnia domów była dość różnorodna od 80 do 100 metrów kwadratowych do wielkich rezydencji. Dom podobnie jak w obecnych czasach musiał zawierać: salon, dwie lub sypialnie (pokoje dla dzieci), kuchnię i łazienkę.

Okna PCV

Lata 90-te to czas pojawienia się okien PCV, które pozwalały na uzyskanie nietypowych kształtów okien. Do najmodniejszych zaliczały się okna trójkątne, okrągłe, w kształcie rombów i trapezów. Dość słaba jakość powodowała, że nie zapewniały zbyt dobrej izolacji i znacznie trudniej było ogrzać większy dom.

Minusy budownictwa lat 90-tych.

Dużym minusem budownictwa tamtych lat były: słabej jakości ocieplenie budynku, wynikające z tego, że firmy łączy w jednym produkcie kilka typów izolacji, co sprawiało, że izolacja nie spełniała swojej roli. Wadą budownictwa lat 90-tych był brak infrastruktury, np.: brakowało wind w blokach, placów zabaw, czy terenów zielonych w okolicy bloków. Z upływem lat dobudowano place zabaw.

Zalety budownictwa lat 90-tych

Bez wątpienia zaletą budynków wielorodzinnych budowanych w latach 90-tych jest bardzo dobra lokalizacja, często w centrach miast lub blisko centrum. Szare peerelowskie kostki okładane plastikowym sidingiem, a ponure bloki z wielkiej płyty maluje na pastelowe kolory nierzadko dodając wzory. Świat blokowisk nabiera kolorów. Ludzie cieszyli się, że po latach szarości ulice nabrały ładniejszego wyglądu- są kolorowe, jakby dostały nowego życia. Zaczęto budować duże pokoje, choć nie zawsze ustawne. Kuchnia nadal była osobnym pomieszczeniem,  trochę większym niż w blokach powstałych w poprzednim systemie.

Odważne zestawienia kolorystyczne.

Moda na kolorowanie bloków była dość specyficzna – odważnie zestawiono kolory. Różowy z morską zielenią, pomarańczowy z brązem, różowy i żółty to dość częsta kolorystyka bloków w latach 90-tych.

Obecnie przeprowadzane są docieplenia tych budynków, a wielu nawet wymiana okien. Cena wynajmu lub zakupu jest dużo niższa niż w nowych blokach.


Izabela Krzyczkowska