0
Opublikowany 22 listopada 2018 autor Izabela Krzyczkowska w Ogród
 
 

Wypalanie traw- niebezpieczny stereotyp



Ludzie mają to do siebie, że wierzą w różne stereotypy i kultywują różnorodne tradycje. Większość z kontynuowanych tradycji jest wartościowa, świadczy o przywiązaniu do tych samych wartości. Inaczej wygląda sprawa ze stereotypami – są nieprawdziwe i bardzo szkodliwe poglądy. Jeżeli przeobrażą się w tradycję jakieś grupy ludzi to mogą stanowić poważne zagrożenie dla życia, zdrowia i środowiska. Takim stereotypem i bardzo często powielanym poglądem wśród rolników i ogrodników jest korzystny wpływ wypalania traw na glebę

Wypalenie traw to przestępstwo

Wypalanie traw to co roku bardzo poważny problem. Ludzie wciąż są przekonani, że muszą wypalać trawy, bo to użyźnia glebę. Wbrew logice, badaniom naukowym,ostrzeżeniom straży pożarnej i ekologów, wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wypalanie traw to niszczenie mikrofauny i mikroflory. Owady i większe zwierzęta, choćby zające, ptactwo, kuny giną w płomieniach. Pożary zagrażają lasom, okolicznym domom, mieszkańcom i strażakom. Są bardzo dużym kosztem i zbędnym narażaniem życia strażaków. Od wielu lat powtarza się , że wypalanie traw– to celowe podpalenie, a więc przestępstwo. Jednakże kary nie odstraszają. Brak wiedzy, przekonanie, że przodkowie też tak postępowali, nieraz przyzwolenie sąsiadów, sprawiają , że problem nadal jest powszechny.

Mit użyźniania gleby

Ogrodnicy i rolnicy wierzą,że wypalanie traw ma korzystny wpływ na glebę, bo rzekomo popiół poprawia jakość gleby. Nie zauważyli, że po wypalaniu traw plony są mniejsze. Badania naukowe już dawno wykazały, że popiół niszczy glebę- całkowicie zostaje zniszczona warstwa próchnicy. Ziemia jest przegrzana, a popiół nie ma żadnych cudownych właściwości zapewniających wzrost roślin. Z wypalonej gleby plony są niższe o 8 procent, a każde następne wypalanie pogarsza ową statystykę. Pożar odkrywa wierzchnią warstwę ziemi, co może powodować wystąpienie erozji, czyli niszczenia.

Zagrożenie pożarowe

Z łąki i nieużytku pożar rozprzestrzenia się swobodnie stwarzając zagrożenie dla całej okolicy; budynków i ludzi. Śmierć w pożarze, który rozpoczął się od lekkomyślnego podpalenia trawy zdarza się w wielu przypadkach. Zniszczenia budynków i utrata dorobku życiowego wielu ludzi też są faktem. Niestety co roku wczesną wiosną media informują o kolejnych ofiarach i zniszczeniach spowodowanych przez wiarę w bajki o dobroczynnym wpływie wypalania traw. Jeżeli dojdzie do przeniesienia się pożaru na torfowisko , to jest on trudny do ugaszenia. Wypalanie traw powoduje 20-krotny wzrost zawartości dioksyn w stosunku do powietrza nie zadymionego. Mówiąc prościej-wypalanie traw zatruwa powietrze.

Aspekt psychologiczny

Zastanawiające jest jedno; co sprawia, że ludzie podpalają trawy, pomimo licznych kampanii społecznych i informacji w mediach? Osoby dopuszczające się tego czynu uważają, że nie robią niczego złego, bo w naturze zdarzają się pożary nieużytków, łąk, stepów. Oczywiście, pożary zdarzają się bez udziału człowieka, jednakże w przypadku umyślnego wypalania traw mamy do czynienia z działaniem celowym nastawionym na zniszczenie. Zwyczaj wypalania traw utrzymuje się na terenach zaniedbanych rolniczo. Dokonują tego osoby, które wyrosły w przekonaniu, że jest to dobry sposób na oczyszczenie gleby przed zimą lub wiosennym zasiewem

Konsekwencje karne wypalania traw

W Polsce obowiązuje zakaz wypalania traw. Określa to ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 roku „O ochronie przyrody”. Zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Sprawca podlega karze aresztu lub grzywny. Jeżeli w trakcie wypalania traw powstanie pożar zagrażający ludzkiemu życiu, to sprawcy grozi nawet 10 lat więzienia. Całkowicie niedopuszczalne jest wypalanie traw w odległości mniejszej niż 100 metrów od budynków mieszkalnych, lasów i pól uprawnych. Wypalanie traw jest działaniem wbrew kulturze rolnej, a rolnicy dopuszczający się takich praktyk mogą zostać pozbawieni dopłat bezpośrednich i rolnośrodowiskowych z funduszów Unii Europejskiej.


Izabela Krzyczkowska